środa, 5 sierpnia 2015

iGranie z Gruzem






Po długiej nieobecności powracam i od razu ugaszczam nową recenzją. Igranie z gruzem, planszówka autorstwa popularnej blogerki Kobiety Ślimaka wydana przez Black Monk. Gra już od pewnego czasu leżała na półce i czekała na partyjkę. Opis na pudełku "gra o jedzeniu jedzenia i płaceniu czynszu" jest perfekcyjnym opisem tej gry. Wcielamy się w jednego z 5 bohaterów komiksu internetowego  i kręcimy się po pętlach związanych z pracą i chilloutu, czyli czasu wolnego. Mechanika jest bardzo intuicyjna. rzucasz kostką, przesuwasz pionek po planszy o tyle ile wyrzuciłeś oczek, jesli po drodze z dużej pętli boczysz na mniejszą to ponosisz konsekwencje małej pętli. Będąc w dużej pętli pracy wykonujesz to, co zalecają karty z pracy i analogicznie w pętli chillu dobierasz karty z innej talii. Ważne do odnotowania - gra jest dla minimum 3 osób.


Przy pierwszej rozgrywce mieliśmy niesamowity ubaw. Teksty śmieszyły, choć humor jest specyficzny. Nie dla dzieci, raczej dla młodych dorosłych i wyżej. Jednak wystarczyło przetasowanie kart i gdy kolejny raz się słyszy ten sam żart nie jest już tak zabawny. Potem zagraliśmy w to po czasie, jednak nie bawiło już w ten sam sposób. Pamiętaliśmy żarty. Może trzeba zrobić sobie dłuższą przerwę, ale z drugiej strony to przykre, że gra, która kosztowała dużo może być używana tylko raz na jakiś czas.


Wykonanie elementów gry też pozostawia wiele do życzenia. Plansze efektów, postaci i lodówki są bardzo śliskie, znaczniki gruzu, zrobione z kartonu ślizgają się po nich a do tego są za duże na przygotowane dla nich miejsce. W związku z czym gry znacznik gruzu leży na półce w lodówce to zajmuje jednocześnie 2 miejsca a do tego łatwo się przesuwa. Nie pamiętam ile razy strzelaliśmy czy postać jadła, czy wskaźnik sam się przesunął czy może od początku miała tak dużo jedzenia? Nie uniemożliwia to rozgrywki, ale ją utrudnia. Duża plansza jest ze sztywnego kartonu, który w każdym razie u mnie nie rozkłada się do końca, więc plansza też krzywo w związku z tym.





Szata graficzna sama w sobie mi się podoba, jest ładnie zaprojektowana. Lubię jej kreskę, a kolorystyka czarno- biała według mnie doskonale pasuje do gry o szarej codzienności. To wykonanie i powtarzalność jest podstawowym minusem tej gry. Pionki zrobione w drukarce 3D są śliczne, ale malutkie. Skoro gra w założeniu miała być imprezowa to łatwo je będzie pogubić (nasza Ilona znalazła się pod kanapą).

Podsumowując, gra jest średnia. Podejrzewam, że gdyby nie popularność bloga to nie przebiłaby się do wydania. Uważam to za stracone pieniądze. To stanowczo za duża kwota jak na grę, która ma leżeć i kurzyć się póki znów będzie można w nią zagrać.

Rarianna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz